Archiwa tagu: Hefeweizen

MuodaFocka [Beer Bros]

BeerBros MuodaFocka

Dobry wieczór. Mam za sobą kilka dni przerwy w nadawaniu. Powód ten sam co ostatnio – przepisywałem wywiad. Jest już wysłany, czeka na autoryzację. W dzisiejszym wpisie napiszę słów kilka o piwie oraz o samym blogu. Doszedłem do wniosku, że czas zmienić nieco jego formułę.

Zaczniemy jednak od gwiazdy wieczoru, czyli piwa MuodaFocka. Uwielbiam gry słów. W mojej ocenie świadczą o kreatywności, inteligencji, oczytaniu i obyciu mówcy, tudzież pisarza. W przypadku prezentowanego dzieła Browaru Beer Bros, ta gra jest piękna – równie bystra i pomysłowa, co zadziorna i ordynarna. Dodatkowo ilekroć ją czytam, w głowie słyszę jak wymawia ją Samuel L. Jackson. Czytaj dalej MuodaFocka [Beer Bros]

WRCLW Hefeweizen [Stu Mostów]

Stu Mostów WRCLW Hefeweizen

Zmęczeni ciężkim tygodniem? Pogoda w pierwszy dzień jesieni jest przytłaczająca? Ogarnia Was smutek przed poniedziałkiem? A gdyby tak rzucić to wszystko i popływać łódką po Wrocławiu?

Można to zrobić dosłownie, można też w przenośni. To drugie generuje zdecydowanie mniej kosztów i pochłania znacznie mniej czasu. Mi ta sztuka udała się dzięki zostawieniu w kasie Auchan 8,59 zł. W zamian za tą kwotę otrzymałem WRCLW Hefeweizen – klasycznego pszeniczniaka od  wrocławskiego Browaru Stu Mostów. Jak było w środku?

Czytaj dalej WRCLW Hefeweizen [Stu Mostów]

Krombacher Weizen

Krombacher Weizen

Przy okazji poprzedniego wpisu wyrażałem przekonanie, że włoski styl piwa musi być najlepiej warzony w swojej ojczyźnie. Czas posypać głowę popiołem i nieco ostudzić zapał – nie musi.

Trochę pszeniczniaków przez moje gardło się już przewinęło. Bywały poprawne, bywały bardzo dobre, bywały też bardzo złe. I popijając kolejnego zdałem sobie sprawę, że stworzyłem sobie iluzję. Bo piłem Krombacher Weizen, hefeweizena uwarzonego w ojczyźnie tego stylu – Niemczech. I przyznaję się do błędu. Dobre piwo nie ma narodowości. Ma po prostu porządnych piwowarów. Czytaj dalej Krombacher Weizen

Bawarka [Pinta]

Pinta Bawarka

Na pewno kojarzycie charakterystyczną, biało-niebieską szachownicę. Występuje ona na fladze Bawarii, największego kraju związkowego Niemiec. Jeżeli widzicie piwo, na którym się pojawia, warto się nad nim pochylić. Region ten słynie ze swojego wkładu w rzemiosło piwowarstwa. To tam powstał m. in. styl piwa, w którym uwarzono prezentowane na zdjęciu dzieło Browaru Pinta. Oto warka, co zwie się Bawarka.

Styl o którym mowa to Hefeweizen, czyli jasne i niefiltrowane piwo pszeniczne. Czego oczekiwać w środku? Pszenicy, goździków i bananów. Jeżeli na dnie butelki zauważycie osad – to dobrze. Po nalaniu ok. 2/3 piwa z butelki zakręćcie nią tak, by wzbić i wymieszać osad. Następnie przelejcie do szklanki. Zaufajcie mi, testowałem na sobie 😉 Czytaj dalej Bawarka [Pinta]

Dzień Wolny [Browar Za Miastem]

Za Miastem Dzień Wolny

Święta dla każdego oznaczają coś innego. Niektórzy rozpatrują je przez pryzmat Misterium, inni przez pryzmat czasu rodzinnego, są i tacy którzy czekają na dobrą wyżerkę (pozdrowienia dla niektórych studentów). Ale niemalże dla wszystkich jest pewien element wspólny. Jest to dzień wolny.

Mistrzem patelni czy odkurzacza nie jestem, ale mimo to lubię sobie odpocząć po znojach codzienności. A jeśli relaks, to (w moim przypadku) bezwarunkowo przy piwie. Wybór padł na Dzień Wolny – pszeniczniaka zakupionego bezpośrednio na stoisku Browaru Za Miastem podczas Targów Piwa w Łodzi. Wszystko się zgadzało tematycznie – i nazwa, i etykieta. Efekt jak na załączonym obrazku. Co było w butelce? Piwo uwarzone bardzo poprawnie. Jego barwa była pomarańczowa, nieprzezroczysta. Wieńcząca je wolno opadająca, biała piana, która była średniej wysokości, gęsta i drobnopęcherzykowa. W zapachu klasyka – możemy poczuć pszenicę ozdobioną aromatem banana i goździków. Gdzieś w bardzo głębokim tle wyczułem cytrusy, ale może to być efekt przemęczenia 😉 Smak słodkawy z lekką goryczką i kwaskiem w finiszu. A pierwsze skrzypce grają w nim pszenica, goździki i banan. Ciało pełne, średnio gazowane. Polecam osobom, które rozpoczynają swoją przygodę ze stylami innymi niż niesławne choć słynne jasne pełne.

Pozdrawiam,
Piotrek