Kilka Słów o Piwie – Targi Piwa w Łodzi, 10 marca 2018 r.

Jeden z wykładów, których miałem okazję posłuchać w trakcie Targów Piwa w Łodzi, dotyczył zmiany postrzegania smaku piwa w zależności od miejsca i czasu.

Był spójny, sensowny i logiczny. W dodatku ciekawy. Zgromadził całkiem spore grono słuchaczy. Prowadził go bloger Kilka Słów o Piwie, który przybył na Targi z innej imprezy – otwarcia Mikkeller Bar Warsaw. Mimo napiętego grafiku, znalazł chwilę na rozmowę ze mną.

Kilka Słów o Piwie
Kilka Słów o Piwie (po prawej stronie)

Ile w tej chwili jest piw w Twojej piwnicy?

Trochę tego jest, myślę że ponad 150 sztuk. Są to głównie piwa w stylu Porter Bałtycki, jednak bardzo różnorodne – zarówno z mniejszych, jak i większych browarów, polskich i zagranicznych oraz z różnych roczników. Tak jak wspominałem w trakcie wykładu, staram się patrzeć jak piwo się zmienia. Niedawno w ramach eksperymentu porównałem warki Portera Bałtyckiego z Żywca, Okocimia i Argusa z różnych. Stawiam na portery przede wszystkim dlatego, że lubię je i jest to nasz Piwowarski Skarb Polski. Mamy Święto Porteru Bałtyckiego, które bardzo fajnie rozwija Marcin Chmielarz.

Kapsle zalakowane?

Nie.

Nie jesteś też zwolennikiem zakopywania ich w ziemi?

Stawiam je po prostu w piwnicy, gdzie jest wystarczająco chłodno, sucho i ciemno. Mają tam odpowiednie warunki.

Czy opisujesz w jakiś sposób piwa przechowywane w piwnicy? 150 sztuk to ilość, w którą ciężko ogarnąć na pierwszy rzut oka.

Wszystko mam zapisane w odpowiednim pliku w mojej mini bazie danych.

Możemy się spodziewać testów kolejnych porterów?

Myślę, że za parę lat, gdy pojawi się kilka kolejnych warek porterów z browarów rzemieślniczych i trochę poleżą to super będzie zrobić kolejne testy.

Całkowita zmiana kategorii pytań. Jakie piwo polecasz na randkę z dziewczyną?

Ciężko generalizować, kobiety przecież lubią różne smaki, więc i różne piwa. Płeć tutaj nie ma nic do rzeczy. Mogą to być zarówno słodkie, czekoladowe ciemne piwa czy mocno nachmielone IPA. Dzisiaj byłem na otwarciu baru Mikkellera w Warszawie, gdzie kobiety zachwycały się „kwasami” i „dzikusami”, których były pełne krany, więc nie ma reguły. Najlepiej wybadać się jakie smaki lubi i starać się do tego coś dopasować.

Czy na wspomnianym przez Ciebie otwarciu były duże tłumy?

Właściwie główne otwarcie było o 14:00, wcześniej o 10:00 był start klubu biegowego Mikkellera, którego trening zgromadził blisko 100 osób. Od 11:00 do 14:00 lokal był dostępny tylko dla startujących w biegu i tak były tam tłumy. Widziałem, że od 13:00 ludzie ustawiali się w kolejce do wejścia. Więc można zakładać, że z każdą godziną będzie coraz więcej ludzi. Ale piwa na miejscu naprawdę dają radę.

Trafiasz sam na bezludną tropikalną wyspę, pod ręką możesz mieć dowolne piwo. Co wybierasz?

W takiej sytuacji liczyłby się przede wszystkim smak, więc dobre by było jakieś nowofalowe orzeźwiające lekkie piwo bezalkoholowe. Fajnie, że coraz więcej browarów rzemieślniczych w Polsce takie robi.

Jakie było pierwsze piwo, którego spróbowałeś w swoim życiu?

Pewnie Królewskie. Lokalna marka, mimo że robione poza Warszawą, ale jednak te 10 lat temu ciężko było dostać coś ciekawszego, więc i wymagania były inne.

Dodajmy że jesteś z Warszawy. Natomiast od czego zaczęła się Twoja przygoda z kraftem?

Stronę zacząłem prowadzić jeszcze przed czasami piwnej rewolucji w Polsce. Fajne uczucie obserwować cały ten proces. Byłem ciekaw nowych smaków i to była dla mnie motywacja do założenia bloga. Faktycznie to zadziałało, coraz więcej się dowiadywałem, uczyłem o piwie, poznawałem i tak jest cały czas do dziś.

Twoje słowa dobrze komponują się z Twoją prelekcją, w której opowiadałeś o tym jak smak tego samego piwa może zmieniać się w zależności od czasu, miejsca i warunków.

Jeśli poszukujesz nowych smaków to im więcej wypijesz różnorodnego piwa, tym zwiększa się twoja świadomość, można powiedzieć, że wchodzisz na wyższy poziom zaawansowania i Twoje oczekiwania zaczynają rosnąć. Spójrz na to przez pryzmat własnego doświadczenia – kiedy spróbowałeś pierwszą IPA, jak ją odczuwałeś? Czy była dla Ciebie intensywna? I teraz, gdy ją spróbujesz, czy masz takie same wrażenia?

Zdecydowanie nie.

I to jest właśnie to o czym mówiłem dzisiaj, że wraz z czasem i ilością spróbowanych piw zmienia się twoje podejście i oczekiwania.

Dziękuję za rozmowę.