Chmielokracja – Targi Piwa w Łodzi, 10 marca 2018 r.

Słyszeliście kiedyś o piwie dla psów? Spróbowalibyście? To przeczytajcie wywiad z chmieloholikiem, który żadnych dodatków w piwie się nie boi.

Chmielokracja poprowadził drugiego dnia wykład, w którym opowiadał o goryczce. Czym jest, skąd się bierze, jak ją czujemy i czemu czasem jest lepsza, a czasem odstręczająca. Było ciekawie, myślę że organizatorzy mogli dać mu kolejne pół godziny, a on wykorzystał by je bez problemu. Ale jeszcze ciekawiej było po wykładzie, w trakcie rozmowy. Słyszeliście kiedyś o beer freak’ach? Macie okazję jednego poznać.

 

Nadciąga koniec świata, masz szansę na ostatnie piwo. Co wyciągasz ze swojej szafki?

Zdecydowanie coś co będzie ciemne, mocne i gorzkie jak to, co czeka nas po tym końcu świata.

Jak się zapatrujesz na eksperyment Brokreacji – piwo z dodatkiem byczych jaj?

Nie mogę się doczekać! Zdecydowanie będę próbował. Jestem ciekaw jaki efekt to dało. Uważam że jest to odważne, że jest to zerwanie z konwenansami. Ale kraft pokazał nam to, że mamy dodawać nietypowe składniki, że nie trzeba się bać. A więc to jest taki kraft pełną gębą, na 200%.

Jakie jest najdziwniejsze piwo, jakiego dotychczas próbowałeś?

Piwo dla psów.

Nie słyszałem dotąd o takim.

Jest piwo dla psów, oczywiście jest bezalkoholowe. Smakuje mniej więcej jak psia karma. Mam na swojej stronie jego recenzję. Jest to produkt reklamowany w formie możliwości wypicia piwa ze swoim pupilem. Przy czym jego piwo mu w żaden sposób nie zaszkodzi. Jest dla niego dobre, bo ma wartości odżywcze jak karma.

Z jakiego kraju było to piwo?

Z Belgii. Natomiast jest to piwo przygotowywane dla hurtowni karmy i nie jest znany producent.

Czy to piwo było lepsze od niektórych naszych rodzimych produktów?

Zdecydowanie lepsze niż produkcje z serii „Najgorsze polskie piwa”, którą prowadzę. Może nie będę mówił, niech każdy sam zgadnie jakie są te niedobre, niesmaczne piwa, których lepiej nie pić.

Na dzisiejszych Targach nagrodę publiczności dostał Browar Staropolski. Może jakieś słowo komentarza na ten temat?

Szczerze powiedziawszy nie piłem, nie wiem i mam nadzieję że się nie dowiem.

Pierwsze piwo niekraftowe, jakiego miałeś okazję w życiu spróbować to?

Ciężko powiedzieć, bo w s umie takich koncerniaków nie piłem za dużo. Swoją 18-stkę kończyłem mniej więcej w czasach piwnej rewolucji. Moim pierwszym piwem z prawdziwego zdarzenia, od którego wszystko się zaczęło, była pierwsza warka Rowing Jack. Można powiedzieć, że była to terapia szokowa – mocno goryczkowa na ten czas. Poziom goryczy i aromatyczności zrobiły na mnie takie wrażenie, że od razu zamówiłem dwa pozostałe piwa z AleBrowaru: Lady Blanche i Black Hope. I tak to dalej już poszło.

Jak oceniasz aktualną warkę Rowing Jack?

Dziś dla mnie nie jest tak goryczkowy, natomiast zdarzyło mi się trafić na warkę, która była zbliżona. Ale nic nie powtórzyło tego sukcesu, tej legendy, którą sam w sobie wyrobiłem pijąc go pierwszy raz. Był to pierwszy kraft jaki miałem okazję spróbować i to w jego pierwszej warce, premierowej. To było dodatkowe zaskoczenie, że jest jakiś nowy browar, robi coś zupełnie innego. I to był ten efekt „wow”.

Miałeś okazję spróbować piwa dla psów. W takim razie jakie piwo dla człowieka poleciłbyś psom?

To jest trudne pytanie, ale na pewno piwo z mięsem albo z rybami. No, może z rybami bardziej dla kotów. Ale jeżeli psy mogły by pić alkohol – coś białkowego, coś mięsnego, żeby też dawało krzepę. Albo jakiś Porter.

Czyli Piwoteka i piwo z wędzonym boczkiem, albo przyszłe bycze jaja?

Zdecydowanie. Tylko nie dawać psu, jak nie będzie smakowało. Do niczego nie zmuszać (śmiech)

Dziękuję za rozmowę.