MuodaFocka [Beer Bros]

BeerBros MuodaFocka

Dobry wieczór. Mam za sobą kilka dni przerwy w nadawaniu. Powód ten sam co ostatnio – przepisywałem wywiad. Jest już wysłany, czeka na autoryzację. W dzisiejszym wpisie napiszę słów kilka o piwie oraz o samym blogu. Doszedłem do wniosku, że czas zmienić nieco jego formułę.

Zaczniemy jednak od gwiazdy wieczoru, czyli piwa MuodaFocka. Uwielbiam gry słów. W mojej ocenie świadczą o kreatywności, inteligencji, oczytaniu i obyciu mówcy, tudzież pisarza. W przypadku prezentowanego dzieła Browaru Beer Bros, ta gra jest piękna – równie bystra i pomysłowa, co zadziorna i ordynarna. Dodatkowo ilekroć ją czytam, w głowie słyszę jak wymawia ją Samuel L. Jackson. Czytaj dalej MuodaFocka [Beer Bros]

Tępa Dzida [Dziki Wschód]

Dziki Wschód Tępa Dzida

Howgh blade twarze! Dziś opowiem Wam historię młodego Indianina żyjącego na bardzo Dalekim Wschodzie, czyli gdzieś w Lublinie. Jego legenda zapisana jest pismem paciorkowym na brodach miejscowych piwowarów. A że było mi dane raczyć się ich dziełami w Łodzi, podczas lipcowego Street Beer Festiwalu, miałem okazję ją przeczytać i dziś mogę ją powtórzyć. A było to tak…

W plemieniu Czarnych Stóp na świat przyszedł chłopiec, który mimo szczerych chęci, zawsze osiągał efekt odwrotny od zamierzonego. Każdy wiedział, że ma on czyste serce i intencje, jednakże każdy unikał jego, a tym bardziej jego pomocy. Bo kiedy chciał pomóc rodzicom ogrzać tipi podczas mroźnej zimy, spalił je, rozpalając wewnątrz wielkie ognisko. Kiedy chciał dodać odwagi koledze, który bał się skoczyć z urwiska do wody, wypchnął go wprost na skały. Kiedy rodzice wysłali go, by wydoił krowy, ten rozjuszył byka, próbując napełnić wiadro jego mlekiem. A to tylko wierzchołek pradawnej góry. Czytaj dalej Tępa Dzida [Dziki Wschód]

Wywiad z Markiem Kamińskim [Browar Kingpin]

Kranoprzejęcia to świetna okazja do spróbowania piw z oferty danego browaru. Dodatkową atrakcją jest możliwość spotkania i rozmowy z osobami, które tenże browar oraz piwa tworzą. Łódzka Piwoteka 13.10 gościła u siebie Browar Kingpin. Tego wieczoru reprezentował go jego właściciel,  Marek Kamiński. Po godzinach sędzia PSPD i BJCP oraz prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.

Marka miałem okazję spotkać po raz pierwszy. Okazał się osobą bardzo otwartą – mimo że nie zapowiadałem się wcześniej, zgodził się na przeprowadzenie wywiadu. Nasza rozmowa trwała prawie godzinę. Marek w jej trakcie wykazał się nie tylko cierpliwością, ale również talentem do opowiadania. I nie chodzi tylko o to, że sprawiał wrażenie, jakby o swojej pasji mógł opowiadać cały dzień. Przede wszystkim potrafił sprawić, że godzinami chcieli go słuchać inni. Bo kiedy mówił, osoby siedzące obok przestawały rozmawiać i nastawiały uszu. Zresztą, przeczytajcie sami.

Pozdrawiam,
Piotr Kołodziejczyk

Harder [Kingpin]

Kingpin Harder

Dziś zacznę od zapowiedzi. 13 października w łódzkiej Piwotece miało miejsce kranoprzejęcie Browaru Kingpin. Udało mi się wówczas przeprowadzić wywiad z jego właścicielem, Markiem Kamińskim. I właśnie naszą rozmowę opublikuję jutro. Teraz natomiast napiszę kilka słów o  Rokim „Harder” Boczkoa.

Roki od dziecka nie zdradzał szczególnych talentów. Literki i szlaczki ogarnął nieco później od rówieśników. Nie był też szybki ani skoczny. Cichy, wycofany, odrobinę melancholijny. Przedszkolanki zapamiętały go jedynie dzięki temu, że zmieścił całego resoraka do lewego nozdrza. Jego niezwykły dar ujawniła dopiero szkoła podstawowa. Literki i cyferki nadal ogarniał gorzej od innych. Ale dzięki temu udało mu się skutecznie wzbudzić agresję nauczyciela starej daty, którego uczono łamać opory uczniowskie jeszcze w poprzednim ustroju. I to w jego najmroczniejszej części. Czytaj dalej Harder [Kingpin]

Potion #01 [Brokreacja]

Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy i wypadł zza winkla za wcześnie. Życie jego pełne było bohaterskich czynów, nie sposób zliczyć ludzi i kobiet, którzy zawdzięczali mu życie. Jego pogoń za chwałą była godna eposów i pomników. Natomiast nie godna jego wielkości była akcja ratunkowa w tych nieszczęsnych katakumbach. A było to tak…

W Krakowie stał równie modny, co nieznany, Browar Brokreacja. Nieszczęściem piwowarów było to, że jego piwnice przylegały do pobliskiego cmentarza. Nocami często dało się słyszeć brzęczenie łańcuchów i podłe chichoty nieboskich stworzeń. Pal licho, że strach było tam zaglądać. Większym problemem były ubywające z piwnic trunki oraz znikające z sejfu złoto. Browarnicy nie mogli spokojnie czekać na swój własny koniec. Musieli znaleźć kogoś, kto będzie w stanie pokonać czyhające w ciemnościach zagrożenia. Mieli to szczęście, że do prowadzonego przez nich wyszynku zaglądały różne dziwne typy: hobbity, elfy, beergeeki i wszelkiego rodzaju inne hipsterstwo. Wywiesili więc ogłoszenie: ręka córki, której nie mamy, i darmowe beczki brzeczki dla tego, kto nasz problem rozwiąże. Czytaj dalej Potion #01 [Brokreacja]