Judgment Day [The Lost Abbey]

The Lost Abbey Judgment Day

Zachciało mi się sprawdzić co słychać w piwie za wielką wodą. Miałem pod ręką dwie butle brewed in USA. To była doskonała okazja, by na swoich profilach na Facebook’u i Instragramie zapytać czytelników co zdegustować w pierwszej kolejności.

Jak widać na załączonym obrazku, wygrało Judgment Day uwarzone przez browar The Lost Abbey. Sądu Ostatecznego nie było, armagedon nie nastąpił. Ale powiem szczerze, że jeżeli w życiu po życiu będzie można pić takie piwa, to warto żyć w cnocie, pokorze i z zawsze odprawioną pokutą. Gorzej jeśli okaże się, że będzie serwowane po drugiej stronie barykady. Jak to w życiu, nic nie wiadomo. Wiadomo natomiast, jeśli chodzi o prezentowane piwo – złożone, bogate, pijalne. I zdradliwe – kolejny przykład na dobrze ukryty alkohol przy dosyć wysokim „woltażu”. W skrócie – polecam, choć w tej cenie można kupić kilka równie dobrych piw. W szczegółach, zapraszam do metryczki z degustacji.

Pozdrawiam,
Piotr Kołodziejczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *