Czym właściwie jest piwo?

Zakładając bloga miałem na niego inną wizję niż to, co dotychczas zaprezentowałem. Zamysł był jak najbardziej słuszny – jako amator zgłębiający tajniki piwnego świata, chciałem opisywać i porządkować nabywaną wiedzę. Jako „przerywniki” chciałem dodawać recenzje piw wraz ze zdjęciami moich klockowych interpretacji ich nazw i etykiet. To co miało być urozmaiceniem wyszło na pierwszy plan. Czas na reformę i realizację założonego na początku scenariusza. Zastanawiałem się od jakiego tematu zacząć, przyszło mi do głowy wiele pomysłów. Zdecydowałem się poprowadzić wszystko w sposób uporządkowany. Dlatego też w dzisiejszym wpisie zajmę się… zdefiniowaniem piwa.

Zaskoczeni? Przecież każdy podskórnie wie czym jest piwo. W takim razie, zanim zaczniecie czytać dalej, spróbujcie nakreślić jego definicję. Pamiętajcie przy tym, że powinna ona umożliwiać jasne wskazanie co piwem jest i co nim być nie może. Napój alkoholowy? To by znaczyło, że piwem jest również wódka, wino czy miód pitny. Niskoprocentowy napój alkoholowy? Czym jest „niski procent”? Definicję można więc rozwijać i modyfikować na wiele sposobów. Jestem ciekaw jakie konstrukcje stworzyliście. Zanim sam wziąłem się za słowotwórczą zabawę, zajrzałem do trzech miejsc:

1) Słownik języka polskiego PWN wskazuje, że piwo to ”pienisty napój, zwykle o małej zawartości alkoholu, otrzymywany przez fermentację ze słodu jęczmiennego, chmielu, drożdży i wody”.  Jesteśmy już na pewnym tropie. Jeżeli jednak przyjrzeć się tutaj poszczególnym składnikom, jesteśmy wciąż dalej niż bliżej. Czy jeżeli w szklance otrzymamy piwo, które się nie pieni, oznacza to, że otrzymaliśmy jedynie napój na bazie piwa? Powiedzcie to barmanowi lub piwowarowi i powiedzcie mi jak duże oczy zrobili. Poza tym wyszczególnianie słodu jęczmiennego jest lekko kłopotliwe – spora część stylów warzona jest z dodatkiem innych słodów (np. pszeniczny, owsiany, żytni). A na względzie trzeba mieć piwa bezglutenowe, bazujące na sorgo, ryżu czy kukurydzy. Dodatkowo chmiel nie jest wymagany do przygotowania piwa. W większości przypadków jest bardzo ważnym składnikiem, jednak nie jest niezbędny. Piwo bez chmielu, wbrew słownikowi języka polskiego PWN, wciąż jest piwem.

2) Definicja ustawowa – pierwsze co bije po oczach, to brak odnośnika. W pierwszym odruchu opisu chciałem szukać w Ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. 1982 Nr 35 poz. 230). Przewertowałem ją i  poszukiwanego pojęcia nie znalazłem. Zabrałem się za googlowanie i trafiłem na dwa ciekawe artykuły, napisane przez Kilka Słów o Piwie i Browar Paragraf.  Z obu wynika, że aby dotrzeć do definicji legalnej, trzeba co nieco pogrzebać w aktach prawnych. Kogo interesuje pełna ścieżka, odsyłam do podpiętych linków.  Na moje potrzeby przekopiuję natomiast formułkę:  „Piwo jest napojem alkoholowym otrzymywanym w wyniku fermentacji roztworu (brzeczki) przygotowanego ze słodowanego jęczmienia lub pszenicy, wody i (zazwyczaj) chmielu.” (…) Muszę przyznać, że jest to bardzo zgrabne ujęcie. Co prawda wskazuje ono dwa rodzaje zboża, jednak już w drugim zdaniu ustawodawca dodaje: „Do przygotowania roztworu (brzeczki) mogą być również używane pewne ilości niesłodowanych zbóż (np. ziarno kukurydzy lub ryż).” Nie ma natomiast wzmianki o pienistości i zawartości alkoholu. Również chmiel nie jest wskazany jako element konieczny. Problem sorga nam się nie rozwiązał, jednak jest to na ten moment znikomy procent produkcji.

3) Wikipedia –  czyli najprawdopodobniej  pierwsze źródło, w którym definicji wszelkiego rodzaju szuka współczesny człowiek. Twierdzi ona, że piwo to „napój alkoholowy otrzymywany w wyniku fermentacji alkoholowej brzeczki piwnej”. Krótko i zwięźle. Czym jest brzeczka piwna? O tym mowa w kolejnym zdaniu: „Brzeczka ta stanowi wodny wyciąg ze słodu browarnego z dodatkiem chmielu i ewentualnie innych surowców”. Czepiając się, można by przesunąć  przed „z dodatkiem” dodać „zazwyczaj” i jesteśmy w domu. Odpadła nam za to kwestia wymieniania zbóż. I to z tej definicji jest najbardziej zadowolony. Jest to jeden z powodów, dla których cenię projekty społecznościowe, takie jak wikipedia – pasjonaci i profesjonaliści co do zasady napiszą więcej i lepiej od ludzi, którzy robią to hurtem na etacie.

No dobrze, moja kolej. Gdyby ktoś mnie poprosił o podanie definicji piwa, powiedziałbym, że jest to napój otrzymywany w wyniku fermentacji alkoholowej brzeczki piwnej otrzymywanej wskutek gotowania słodowanych zbóż z ewentualnymi dodatkami, takimi jak chmiel (zazwyczaj) oraz innymi surowcami niesłodowanymi.  Przyznam się bez bicia, że łatwiej jest bawić się w krytyka niż twórcę. Domyślam się, że i Ty możesz mieć zastrzeżenia do mojej koncepcji. Jeśli tak, pisz śmiało – chętnie się z nimi zapoznam.

Pozdrawiam,
Piotr Kołodziejczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *