Bystre Złociste [Schronisko Smaków]

Schronisko Smaków Bystre Złociste

Piję piwa, skrupulatnie notuję swoje spostrzeżenia, a następnie próbuję zebrać je w jakiś ciekawy opis. Następnie wrzucam go wraz ze zdjęciem i oceną tutaj i po cichu liczę, że znajdzie się garstka osób, która zechce poświęcić 5 minut na lekturę. A gdyby zrobić to inaczej? Gdyby zrobić to stylu Magdy Gessler? Wejść z buta, rozbić kilka butelek i zjechać nieszczęsnych piwowarów?

Jest ku temu dobra okazja, bo w moje ręce wpadło wyjątkowo podłe piwo. Nie będzie głaskania po głowie i klepania po plecach. Nie będzie słów otuchy i dobrych rad. Nie będzie wyrażania nadziei, że to może wypadek przy pracy. Nie tym razem. Czas oddać głos osobie, która walczy o szacunek dla podniebień i zdrowia gości polskich restauracji. Gotowie? 3… 2… 1… Akcja!

Bukowina Tatrzańska – malownicza miejscowość zlokalizowana w Tatrach, przy granicy ze Słowacją. Wielka atrakcja turystyczna, niezależnie od sezonu. W niej umiejscowiona jest restauracja, zdecydowanie rozpoznawalna nawet wśród gości, którzy po raz pierwszy dotarli w te strony – Schronisko Smaków. To tam dzisiaj dotarła ona. Jedyna w swoim rodzaju. Niekwestionowana królowa polskiej sceny kulinarnej – Magda Gessler.

Drzwi otwierają się z hukiem, do lokalu wchodzi główna bohaterka. Wszyscy w lokalu milkną, juhasi przestają grać na dudach, nawet niemowlę przestaje płakać. Wszyscy mają wrażenie, że światła z okien padają tylko na nią.
– Dzień dobry Pani Magdo, zapraszamy do…
– Piwa. Jestem po ciężkiej podróży, żmudnym dniu i nudnym spotkaniu. Muszę się orzeźwić.
– Może zaproponuję Bystre Złociste?
– Jeżeli jest choć w połowie tak dobre jak brzmi, to może być.
Kelner w pośpiechu przynosi butelkę i stawia ją na stole przed panią Magdą.
– 13 złotych.
Na scenę wkracza menadżer sali.
– To cena dla naszych gości, pani Magda natomiast jest u siebie.
Łapie kelnera za ucho i wyprowadzając młokosa na zaplecze, częstuje go lekkim kopniakiem na do widzenia.

W tym samym czasie, znana restauratorka przelewa piwo do kufla. Jej oczy robią się wielkie, zaczyna w nich płonąć coś złowrogiego.
– No z nazwą to popłynęliście. To jest złociste piwo? Przecież to jest blado-brązowe błotko! Złocisty w tym to może być co najwyżej rachunek!
– Pani Magdo…
– Ale proszę mi nie przerywać! Proszę popatrzeć – gdzie jest piana?! Zniknęła równie szybko jak się pojawiła! To nie tak powinno wyglądać. Była gęsta i średniej wysokości, i to jest ok. Ale, do cholery, nie może zniknąć przed pierwszym łykiem!
– Pani Magdo…
– Dżentelmen słucha kiedy dama przemawia, nie nauczyli pana tego w domu? Sprawdźmy czym to piwo pachnie.

Jak tylko pani Magda przykłada nos do kufla, jej oczy wywracają się do tyłu, ukazując śnieżną biel białek. Na szyi uwidaczniają się żyły.
– Co to, kurwa, ma być? Tutaj nie ma smaków. To piwo ma bardzo silne aromaty. Tyle, że wynikają z zakażeń. Drożdże, metal i karton. Wszystko okraszone kwasem izowalerianowym? Wiem pan jak to pachnie? Jak pieprzony, stary, przeleżały chmiel!
– Ale pani Magdo…
– NIE SKOŃCZYŁAM!  Aż ciekawa jestem czym to, za przeproszeniem, gówno będzie smakować.

Kiedy tylko pierwszy łyk spity z kufla przepływa przez gardło naszej bohaterki, w jej oczach pojawia się żądza mordu. Obok żył na szyi pojawiają się buzujące tętnice. Twarz zmienia barwę w purpurową, czego nie jest w stanie przykryć gruba warstwa pudru. Włosy na głowie zaczynają się prostować. Ludzie zaczynają powoli oddalać się w kierunku wyjścia. Nawet niemowlę po cichutku ucieka na dwóch nogach. Ciszę przerywa huk butelki rozbitej obok głowy nieszczęsnego i bladego menadżera.
– Czy wy chcecie, otruć ludzi?! To ma być piwo?! To gówno w butelce ma zjełczały smak, drożdżowo-kartonowy. Jest okraszony nutami jebanego metalu. To jest, kurwa, niedopuszczalne!  Taki syf ludziom dajecie, za takie pieniądze!
– Pani Magdo, przecież…
– CISZA! Goście przychodzą tutaj odpocząć po podróży, spędzić czas z rodziną lub przyjaciółmi. I wydają ciężkie pieniądze za takie ustrojstwo?! Przecież to co robicie, to jest kryminał! Powinnam zawiadomić policję, inspekcję sanitarną, urząd ochrony konsumenta, a nawet Tomasza Kopyrę z blogu blog.kopyra.com! Myśleliście, że jak wrzucicie do wrzątku słód z chmielem, to wam z tego piwo wyjdzie? Mam wrażenie, że ktoś nasrał do kadzi, a wy to podajecie jako piwo regionalne! No, kurwa, piękną reklamę dla regionu robicie! Wiesz jakie jest to piwo? Bo jest idealne słowo w naszej pięknej polszczyźnie. Ono jest CHU-JO-WE! Spójrz mi w oczy i mi powiedz, czemu trujecie ludzi?
– Ale pani Magdo, to pani restauracja…

===

No właśnie, tak by to zapewne wyglądało, gdyby za piwną rewolucję wzięła się się pani Magda. A teraz zupełnie serio – moim zdaniem prezentowane piwo jest jednym z potworków autorstwa Browaru Staropolskiego. Mocno sugeruje to kształt butelki i jej zamknięcie, etykieta, kontretykieta i krawatka, parametry piwa oraz charakterystyczne dla tego browaru zakażenie metaliczne. Na butelce możemy znaleźć informację „Wyprodukowano dla (….)”, nie jest to piwo warzone w restauracji.
Co ciekawe, ciężko mi powiedzieć jaki był styl bazowy. Ilość wad/zakażeń przykryła wszystko. Szczerze powiedziawszy, przed przeczytaniem składu na kontrze, byłem pewien, że to marcowe. To piwo było tak złe, że z sentymentem wspomniałem sobie Twierdzowe, które poszło w większej części do zlewu.

Pani Magdo, jeżeli jakimś cudem moja opinia dotrze do Pani, proszę się nie boczyć, tylko wziąć pod uwagę moje słowa. Na dzień dzisiejszy na polskim rynku działają setki browarów rzemieślniczych, kontraktowych czy restauracyjnych, które są w stanie zaoferować Pani o wiele lepszą jakość. Wierzę, że dba Pani o zadowolenie swoich klientów. Piwo jest tym elementem, które należy zdecydowanie poprawić.

Pozdrawiam,
Piotrek

1 thought on “Bystre Złociste [Schronisko Smaków]

  1. Trochę więcej niż 5 minut poświęciłem, ale było warto ;). Dosadnie, acz ciekawie, merytorycznie i z humorem. Trzymaj tak dalej.

    Co do samego piwa, to się nie wypowiem, bowiem „ominęła mnie ta przyjemność”.

    Swoją drogą, chciałbym zobaczyć jak pani Magdzie prostują się loki „z wrażenia” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *