Miesięczne archiwum: Luty 2019

Krasnolód Heaven Hill Bourbon Barrel Aged [Spółdzielczy & Profesja]

Spółdzielczy Krasnolód BBA

Jeżeli dwa browary rzemieślnicze biorą się za wspólne warzenie piwa – wiedz, że coś się dzieje. Jeżeli jednym z nich jest Browar Spółdzielczy i zabiera się za wymrażanie – wiedz, że dzieje się dobrze. Jeżeli wymrożone piwo trafia do leżakowania w drewnianej beczce po whisky – wiedz, że musisz stanąć w kolejce w sklepie i po cichu liczyć, że będziesz jednym z nielicznych, którym będzie dane spróbować Sztosa.

Na początku był doppelbock, zwany bardziej po naszemu koźlakiem dubeltowym. Część warki została przeznaczona do wymrażania. Część natomiast trafiła bezpośrednio do butelek, które zostały przyodziane w elementy charakterystyczne dla Browaru Profesja. Podstawowa wersja dzisiejszego głównego bohatera otrzymała nazwę Nurek. Zakupiłem go w Piwotece za 8,50 zł. W środku ukryte było klarowne piwo o głęboko brązowej barwie. Patrząc na nie pod światło, można było dostrzec opalizowanie, pojawiały się rubinowe refleksy. Na górze pojawiła się średniej wysokości piana. Dosyć gęsta, delikatnie beżowa, opadła do delikatnego kożucha. W nos uderzył słodki i przyjemy zapach przypalonej skórki od chleba, rodzynek i fig. Całość była dosyć intensywna. Alkohol, mimo że piwo miało 8,9 wolt, był dobrze ukryty. Jeżeli chodzi o smak, był słodki i słodowy, gładki z bardzo lekką goryczką w finiszu. Odczuwalne były melanoidy: skórka od chleba, tost, rodzynki. Alkohol był lekko rozgrzewający. Wysycenie było na niskim poziomie, ciało pełne. Musze przyznać, że podstawka wyszła bardzo dobrze, co rozpalało wyobraźnię jeżeli chodzi o to, co działo się z częścią piwa, którą zajął się Browar Spółdzielczy. Czytaj dalej Krasnolód Heaven Hill Bourbon Barrel Aged [Spółdzielczy & Profesja]

Czego o piwie możemy dowiedzieć się z etykiety?

Nie czarujmy się – głównym zadaniem etykiety jest przyciągnięcie naszej uwagi. Będzie kusić nas ciekawą kolorystyką, fajnym obrazkiem czy chwytliwą nazwą. A może nawet wszystkim naraz. Coś nas zainteresowało, dokonaliśmy wyboru, ściągnęliśmy piwo z półki. Można wrzucić je do koszyka i przetestować na własnym organizmie lub poświęcić dodatkowe 20 sekund na sprawdzenie deklaracji zawartości butelki.

Wymogiem prawnym jest, aby informacje od producenta nie wprowadzały konsumenta w błąd. Jest to zagrożone dosyć dotkliwymi karami finansowymi, więc możemy zakładać, że etykieta zawiera więcej science niż fiction. Poniżej przedstawię rozpiskę informacji, które możemy znaleźć na etykiecie. Ważne jest słowo „możemy” – nie każdy browar przedstawi nam kompleksowe dane na temat swojego dzieła (chociaż ustawowe minimum musi każdy). Jednak wiedząc czego szukamy, łatwiej będzie nam dokonać wstępnej oceny, jeszcze przed zakupem. Bo jeśli nie lubicie goryczki w piwie, możecie się przed nią uchronić. Nie lubicie ciemnych piw? Żaden problem. Wpada do was znajomy dziwak, który ma kręćka na punkcie piwa, a nie wiecie nawet w jakim szkle to serwować? I na to da się coś zaradzić. Pozwolę sobie pominąć takie oczywistości jak np. objętość netto. A teraz po kolei: Czytaj dalej Czego o piwie możemy dowiedzieć się z etykiety?