Miesięczne archiwum: Listopad 2018

Czym właściwie jest piwo?

Zakładając bloga miałem na niego inną wizję niż to, co dotychczas zaprezentowałem. Zamysł był jak najbardziej słuszny – jako amator zgłębiający tajniki piwnego świata, chciałem opisywać i porządkować nabywaną wiedzę. Jako „przerywniki” chciałem dodawać recenzje piw wraz ze zdjęciami moich klockowych interpretacji ich nazw i etykiet. To co miało być urozmaiceniem wyszło na pierwszy plan. Czas na reformę i realizację założonego na początku scenariusza. Zastanawiałem się od jakiego tematu zacząć, przyszło mi do głowy wiele pomysłów. Zdecydowałem się poprowadzić wszystko w sposób uporządkowany. Dlatego też w dzisiejszym wpisie zajmę się… zdefiniowaniem piwa.

Zaskoczeni? Przecież każdy podskórnie wie czym jest piwo. W takim razie, zanim zaczniecie czytać dalej, spróbujcie nakreślić jego definicję. Pamiętajcie przy tym, że powinna ona umożliwiać jasne wskazanie co piwem jest i co nim być nie może. Napój alkoholowy? To by znaczyło, że piwem jest również wódka, wino czy miód pitny. Niskoprocentowy napój alkoholowy? Czym jest „niski procent”? Definicję można więc rozwijać i modyfikować na wiele sposobów. Jestem ciekaw jakie konstrukcje stworzyliście. Zanim sam wziąłem się za słowotwórczą zabawę, zajrzałem do trzech miejsc: Czytaj dalej Czym właściwie jest piwo?

MuodaFocka [Beer Bros]

BeerBros MuodaFocka

Dobry wieczór. Mam za sobą kilka dni przerwy w nadawaniu. Powód ten sam co ostatnio – przepisywałem wywiad. Jest już wysłany, czeka na autoryzację. W dzisiejszym wpisie napiszę słów kilka o piwie oraz o samym blogu. Doszedłem do wniosku, że czas zmienić nieco jego formułę.

Zaczniemy jednak od gwiazdy wieczoru, czyli piwa MuodaFocka. Uwielbiam gry słów. W mojej ocenie świadczą o kreatywności, inteligencji, oczytaniu i obyciu mówcy, tudzież pisarza. W przypadku prezentowanego dzieła Browaru Beer Bros, ta gra jest piękna – równie bystra i pomysłowa, co zadziorna i ordynarna. Dodatkowo ilekroć ją czytam, w głowie słyszę jak wymawia ją Samuel L. Jackson. Czytaj dalej MuodaFocka [Beer Bros]

Tępa Dzida [Dziki Wschód]

Dziki Wschód Tępa Dzida

Howgh blade twarze! Dziś opowiem Wam historię młodego Indianina żyjącego na bardzo Dalekim Wschodzie, czyli gdzieś w Lublinie. Jego legenda zapisana jest pismem paciorkowym na brodach miejscowych piwowarów. A że było mi dane raczyć się ich dziełami w Łodzi, podczas lipcowego Street Beer Festiwalu, miałem okazję ją przeczytać i dziś mogę ją powtórzyć. A było to tak…

W plemieniu Czarnych Stóp na świat przyszedł chłopiec, który mimo szczerych chęci, zawsze osiągał efekt odwrotny od zamierzonego. Każdy wiedział, że ma on czyste serce i intencje, jednakże każdy unikał jego, a tym bardziej jego pomocy. Bo kiedy chciał pomóc rodzicom ogrzać tipi podczas mroźnej zimy, spalił je, rozpalając wewnątrz wielkie ognisko. Kiedy chciał dodać odwagi koledze, który bał się skoczyć z urwiska do wody, wypchnął go wprost na skały. Kiedy rodzice wysłali go, by wydoił krowy, ten rozjuszył byka, próbując napełnić wiadro jego mlekiem. A to tylko wierzchołek pradawnej góry. Czytaj dalej Tępa Dzida [Dziki Wschód]

Wywiad z Markiem Kamińskim [Browar Kingpin]

Kranoprzejęcia to świetna okazja do spróbowania piw z oferty danego browaru. Dodatkową atrakcją jest możliwość spotkania i rozmowy z osobami, które tenże browar oraz piwa tworzą. Łódzka Piwoteka 13.10 gościła u siebie Browar Kingpin. Tego wieczoru reprezentował go jego właściciel,  Marek Kamiński. Po godzinach sędzia PSPD i BJCP oraz prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.

Marka miałem okazję spotkać po raz pierwszy. Okazał się osobą bardzo otwartą – mimo że nie zapowiadałem się wcześniej, zgodził się na przeprowadzenie wywiadu. Nasza rozmowa trwała prawie godzinę. Marek w jej trakcie wykazał się nie tylko cierpliwością, ale również talentem do opowiadania. I nie chodzi tylko o to, że sprawiał wrażenie, jakby o swojej pasji mógł opowiadać cały dzień. Przede wszystkim potrafił sprawić, że godzinami chcieli go słuchać inni. Bo kiedy mówił, osoby siedzące obok przestawały rozmawiać i nastawiały uszu. Zresztą, przeczytajcie sami.

Pozdrawiam,
Piotr Kołodziejczyk