Miesięczne archiwum: Sierpień 2018

The Gravedigger Bowmore BA [Brokreacja]

Brokreacja The Gravedigger Bowmore BA

Jonasz w dokumentach urzędowych w rubryce „Zawód” zawsze wpisywał „Grabarz”. Mimo to, ludzie mówili o nim „Kopidołek”. Sam swoją profesję, uprawianą od dziada pradziada, określał „Łapiduch”. Bo tylko Jonasz i jego krewni w linii prostej wiedzieli, że strzeże on portalu między światem żywych a martwych.

Cmentarz, na którym pracował i mieszkał, miał ciekawą lokalizację. Od strony wschodniej przylegała do niego ponad 200-letnia destylarnia. Od zachodniej natomiast browar z przylegającym do niego pubem. Jego dom mieścił się w zapomnianym grobowcu rodzinnym rodu Wędrowyczów, znajdującym się w centralnej części nekropolii, na niewysokim wzgórzu. Lokalizacja umożliwiała mu wnikliwą obserwację całej, otoczonej wysokim murem, okolicy. Było to pomocne w wypatrywaniu umarlaków śpieszących się do świata żywych. Jakim sposobem był w stanie ich dostrzec? Nie miał specjalnych talentów ani zdolności paranienomalnych. Rzecz sprowadzała się do… magicznej mikstury, którą przypadkiem odkrył jego prapraprapradziad, Panoramix. Czytaj dalej The Gravedigger Bowmore BA [Brokreacja]

Pan IPAni Double [Trzech Kumpli – Browar Lotny]

Trzech Kumpli Pan IPAni Double

Uczciwie uprzedzam – uważajcie na to piwo! Pod tą ładną dla oka etykietą kryje się wyjątkowo podstępny płyn. Pięknie pachnie, jest soczysty i gładki w smaku, wchodzi jak soczek. A ma 7% obj. alkoholu i biorąc pod uwagę jego świetną pijalność, może nas wykończyć w najmniej oczekiwanym momencie.

Nie zrozumcie mnie źle, bo nie powiem złego słowa o Pan IPAni Double – jest to świetne piwo. I właśnie dlatego trzeba na nie uważać. Doskonale przykryty alkohol powoduje, że można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z lekkim piwem. A informacje na kontretykiecie temu przeczą. Ale po kolei. Czytaj dalej Pan IPAni Double [Trzech Kumpli – Browar Lotny]

Big Chmielowski [Pracownia Piwa]

Pracownia Piwa Big Chmielowski

Koleś był znany wszystkim lokalsom w Modlniczce. Nie ze względu na szczególne osiągnięcia. Rozpoznawalny był przede wszystkim ze swojej zielonej chmielogłowy i wiecznego chillowania w Pracowni Piwa.

Pewnego dnia padł ofiarą paskudnej pomyłki. Ludzie wiedzieli, że żyje z boku. Nie miał pracy, nie angażował się społecznie. Mimo to, potrafił przetrwać do… no właśnie, kolejnej wypłaty? Brak stałego zajęcia zrodził plotki, a te zmieniły się w wiejskie legendy. Podobno Koleś kasę brał z własnej głowy. Po zanurzeniu zielonej łepetyny w wodzie, wyrastały na niej dolary. Amerykańskie, tak dla jasności. Nie trzeba było długo czekać by znaleźli się chętni do sprawdzenia praktycznych wariantów zasłyszanej teorii.  Czytaj dalej Big Chmielowski [Pracownia Piwa]

Juicy Delight [Rockmill]

Rockmill Juicy Delight


Upał dał mi się we znaki. Wydaje mi się, że leżę na plaży obrośniętej patrzącymi na mnie wodorostami. Spośród nich wyłania się tukan w kelnerskim stroju i zmierza do mnie z tacą w dłoni. W dodatku widzę podwójnie. Panie kelner, poproszę zdecydowane jeszcze raz to samo piwo!

Uroczyście oświadczam, że jestem trzeźwy. Zdrowie mentalne, o ile mi wiadomo, w porządku. Od psychotropów i innych używek trzymam się jak najdalej z dala. Ale dobre piwo pobudza moją wyobraźnię. No dobrze, nie widzę po takowym podwójnie. Ale świat staje się piękniejszy, ludzie bardziej uśmiechnięci. Mam wrażenie, że nawet małżonka patrzy na mnie bardziej przychylnym wzrokiem. Kelner, jeszcze raz Juicy Delight. Czytaj dalej Juicy Delight [Rockmill]

Blackcyl [Trzech Kumpli – Browar Lotny]

Trzech Kumpli Blackcyl

O tym, że można połknąć bakcyla lub że można go złapać, wie chyba każdy. Nie każdy wie, że bakcyl to przestarzałe określenie zarazków. Natomiast mało kto wie, że można połknąć również Blackcyla. Choroba po nim w żadnym wypadku nie grozi, ale można przekonać się jak inne oblicze mogą mieć piwa ciemne. I zarazić się zamiłowaniem do nich.

Blackcyl bez dwóch zdań jest piwem ciemnym – jego barwa jest bardzo głęboko brązowa, co czyni go niemalże nieprzezroczystym. Tworząca się na nim beżowa piana jest wysoka i gęsta. Wolno opadając pozostawia na ściance szklanki koronkę. Jego zapach jest intensywny, mocno chmielowy. W nozdrza przyjemnie uderzają akcenty żywiczne, iglaste i ziołowe. Akompaniują im lekkie akcenty palone i czekoladowe. Stanowią jednak tylko zachęcający wstęp. Na języku gra silna gorzka czekolada, która kryje w sobie cytrusy i zioła. Wyczuwalna paloność dopełnia goryczkę. Wszystko prowadzi do wytrawnego finiszu. Wysycenie jest na średnim poziomie, samo piwo zaś jest lekko wodniste. Dzięki temu jest ono pijalne, czego nie zaburza nawet dosyć wysoki poziom (7% obj.) dobrze ukrytego alkoholu.

Jak zarazić się Blackcylem? Najłatwiej w sklepach specjalistycznych z piwem. Warto też obserwować krany w pubach inwestujących w piwa rzemieślnicze. Ale to nie jedyna droga. Ja znalazłem go na półkach Tesco w cenie 8,99 zł. Być może dystrybucja obejmuje też inne sieci. Oby tak było. Jest to taki bakcyl, którego warto rozprzestrzeniać.

Pozdrawiam,
Piotrek