Miesięczne archiwum: Kwiecień 2018

Piece of cake [Trzech Kumpli – Browar Lotny]

Trzech Kumpli Piece of cake

Nie znając podstawowych określeń funkcjonujących we współczesnym piwowarstwie, można się mocno przeliczyć. Nazwa piwa odwołująca się do ciasta może sugerować słodycz. W środku natomiast znajdziemy bardzo konsekwentną gorycz.

Na szczęście potrafię się w tym świecie poruszać, więc nie należę do grona zaskoczonych. Jednak z Piece of cake miałem lekki problem. Etykieta wskazuje, że jest to Session IPA. Nazwa „session” sugeruje lekkie piwo. Tutaj lekko nie było – zgodnie z kontretykietą, piwo miało 6% objętości alkoholu. Pewnie że znajdą się zawodnicy, dla których to tyle co w wodzie. Tyle że ja do nich nie należę. Czytaj dalej Piece of cake [Trzech Kumpli – Browar Lotny]

Piwo Twierdzowe [Zamkowy – Racibórz]

Piwo Twierdzowe

Ostatnimi czasy moi teściowie mają ciekawą zabawę – starają się kupić mi piwo, którego jeszcze nie próbowałem. A jest to o tyle trudne, że mam na koncie prawie 600 różnych tytułów. Na szczęście czasami udaje im się wstrzelić. Chociaż nie trafione piwa i tak lądują ostatecznie w moim żołądku.

Piwo Twierdzowe z Browaru Zamkowego w Raciborzu było tym, które jeszcze dotąd nie zawitało do mojej kolekcji. Etykieta od razu podsunęła mi pomysł na jej realizację w wersji z klocków (efekt na załączonym obrazku). Zaniepokoił mnie widok pływających drobin w butelce, dlatego piwo było odstane (niechciane dodatki opadły na dno) i ostrożnie nalane. Czytaj dalej Piwo Twierdzowe [Zamkowy – Racibórz]

V Łódzki Konkurs Piw Domowych

W dn. 21-22.04 odbył się V Łódzki Konkurs Piw Domowych. Miałem okazję w nim uczestniczyć jako juror w trakcie eliminacji oraz jako steward w trakcie konkursu głównego.

Miałem przy tym mnóstwo świetnej zabawy. Kiedy tylko pamiętałem i pozwalała na to sytuacja, robiłem zdjęcia. Udało mi się dzięki temu zrobić krótką fotorelację. Zapraszam na nią na mój fejsbukowy fanpejdż.

Linki bezpośrednie do zdjęć:
Dzień 1
Dzień 2

Jeszcze w tym tygodniu planuję wznowić serię klockowych etykiet. Co prawda stary telefon udał się na naprawę i ani nie wiem kiedy wróci, ani też nie wiem czy uda mi się odzyskać dotychczasowe zdjęcia (a były i sztosy i świetne projekty). Natomiast dzięki najlepszej z żon, udało mi się zaopatrzyć w nowe sprzęcicho i nic nie stoi na przeszkodzie by wrócić do tego, co wychodzi mi najlepiej. Oczywiście mówię o piciu piwa 😉

Pozdrawiam,
Piotrek

Nieokreślona czasowo przerwa techniczna

Piszę o tym z ciężkim sercem, ale przez bliżej nieokreślony czas nie będę dodawał nowych zdjęć i wpisów.

Zdarzyła mi się awaria telefonu, w którym miałem wszystkie zdjęcia i całą bazę przetestowanych piw. Telefon pójdzie do naprawy jak tylko uda mi się ustalić jak skorzystać z serwisu gwarancyjnego (w tym konkretnym przypadku to nie taka oczywista sprawa). Może to potrwać nawet 1,5 miesiąca. W dodatku nie wiem czy uda mi się odzyskać dane, które były w jego pamięci.

Co prawda piwo dosłownie wysypuje mi się z szafek, ale nie mam w domu alternatywnego sprzętu, którym mógłbym robić dobrej jakości zdjęcia. Dlatego, jak już wspomniałem na wstępie, przez jakiś czas będzie tutaj panować cisza. Przepraszam. Nie znam słów, które oddadzą moje zdenerwowanie sytuacją. A znam chyba wszystkie bluzgi świata.

Cieszcie się pogodą, do zobaczenia!

Pozdrawiam,
Piotrek

Maverick [Rockmill]

Rockmill Maverick

Cieszę się, że sieciówki dostrzegają dokonującą się na rynku przemianę i coraz częściej można na ich półkach dostrzec piwa rzemieślnicze. W dodatku bardzo dobre piwa. Z jednej strony działa to pozytywnie dla branży – piwowarzy mają coraz lepszy rynek zbytu. Z drugiej – dla konsumentów. Bo aby napić się dobrego piwa, nie musimy już biegać po sklepach specjalistycznych.

Chociaż oddając sprawiedliwość – to właśnie w sklepach z piwami rzemieślniczymi najłatwiej trafić coś porządniejszego. Co do zasady prowadzą je osoby kompetentne, które potrafią odpowiednio dobrać asortyment. Innymi słowy, trudniej tutaj się nadziać na piwo nadające się wyłącznie do wylania do zlewu. Wracając jednak do meritum – w Lidlu jakieś 2 tygodnie temu pojawił się Maverick autorstwa Browaru Rockmill. I była to pozycja zdecydowanie warta swojej ceny – 6,99 zł za butelkę. Kto nabył, nie powinien pożałować. Kto nie zdołał – niech to nadrabia jeśli tylko pojawi się możliwość (może przypadkiem w którymś  sklepie zaplątały się jeszcze jakieś butelki). Czytaj dalej Maverick [Rockmill]